13.04, Pod Aniołem, Zielona Trasa - RY23 (sic!), Pezet, Małolat, Gural (sic!)


Etykiety:

2



Wysiadam z 23, po małym, świątecznym beforze u mnie w domu. Po paru piwkach z dwoma Nataliami i Bartkiem humor mi dopisuje. Żegnam się z Natką i ruszam w stronę dworca PKS, gdzie jestem ustawiony z Charlie’m. Witamy się staropolskim „Joł!”, po czym ruszamy w stronę „Pod Aniołem” gdzie ma się odbyć upragniony, zielonotrasowy koncert. Po drodze zaczynają o sobie dawać znać pełne pęcherze ;). No i tak sobie myślimy gdzie by tu sobie (za darmo) ulżyć naszym cierpieniom. Po pewnych perturbacjach trafiamy na dogodne miejsce i lżejsi idziemy nareszcie na koncert. Jest koło 20.00 – czyli godzina startu imprezy. „Pod Aniołem” ludzi – jakby to powiedział Ramona – wuchta. Głównie małolaty no i sporo dziewuch. Po parudziestu minutach czekania ochrona nareszcie otwiera odrzwia ;) i możemy wejść. Z wnętrza donosi się jakiś ciężki bit. Charlie wszedł przede mną i trzyma wolne miejsce na ławeczce tuż obok sceny. Za gramofonami urzęduje już główny DJ całego wieczoru – ERHA. Ludzie sięschodzą a my pykamy sobie fajki i pijemy nietaniego (6zł) Lecha. Małolat już jest na miejscu – siedzi sobie z ekipą 2 stoliki obok nas. Pozdrowiony toastem Charliego – odwzajemnia gest. W ogóle nie da się za

obserwować, że jest on jedną z gwiazd tego wieczoru, widać że to normalny człowiek, który – jak reszta – przyszedł się fajnie pobawić w gronie znajomych. Przechadzam się po pubie i spotykam paru znajomych z Kaszczorka, a także z gimnazjum. Gadamy miło, a ja lecę po kolejne piwo bo jest już prawie 23.00 a koncert nadal się nie zaczął… Pojawiają się głosy, że Pezet śpi w hotelu, Ramona 23 nie dojedzie z powodu wypadku samochodowego (pierwszy fail tego wieczoru), czemu nie ma Gurala? – tego nie wiadomo. Aby rozkręcić imprezę (pomimo tego że DJ naprawdę daje radę) lokalni Fristajlowcy urządzają małego Battla i jest naprawdę wesoło. Po jakimś czasie kończą, a publiczność zaczyna skandować – MA-ŁO-LAT. Michał zachęcony swoją ksywką wibrującą w powietrzu wychodzi na scenę, a ja nakręcony jak nigdy czekam na kawałek. Raper rusza z „Rapem z boiska”, jednak po paru wersach bit leci, a słów brak. Małolat zapomniał tekstu (drugi fail)… Przeprasza, ale mówi że jest zmęczony i nie pamięta tekstów ze swojej płyty – za to może zagrać nowy kawałek z nadchodzącego albumu – Małolat&Pezet. Tutaj już się nie myli, całość brzmi dobrze jednak jako, że to prapremiera, mogę tylko się murzyńsko pobujać, bo tekstu nie znam. Później Małolat schodzi i obiecuje, że jego brat pojawi się za moment. Tak też jest w istocie. Po paru chwilach pojawia się w Pezet, w bardzo podobnej do mojej – bluzie. Najpierw Paweł przeprasza w imieniu Gurala, który również – podobnie jak RY23 – nie pojawi się tego dnia w Toruniu (trzeci i ostatni fail wieczoru). Ludzie są niezadowoleni, jednak krótko pozostają w tym stanie bo zaczyna się prawdziwa jazda. Pezet jest naprawdę dobrym wodzirejem i potrafi pociągnąć za sobą publike. Rapują razem z Małolatem. Pojawiają się kawałki: „Lubię” (jeden z moich absolutnych faworytów), „Nie tylko hit na lato”, „Gdyby miało nie być jutra”, „Noc i dzień”, a nawet klasyki z poprzednich płyt takie jak: „Seniorita” czy „Szósty zmysł”. Parę kawałków bracia przemycają z płyty płomienia w tym bardzo fajny - „WWA”. Jestem w swoim żywiole i bujam się jak biały nigga ;). Koncert około 1.00 kończy się. Jako jeden z ostatnich wychodzę z klubu. Odprowadzam do mostowej (w jednym z hoteli śpię tam raperzy) Pezeta, Małolata, ich ekipę, Charliego a także jego kumpla Komara, sam ruszam do taryfy na nowy rynek a w uszach mi gwiżdże. Nagłośnienie było naprawdę dobre. Pomimo paru minusów koncert uważam za bardzo dobry. Niech żałuje ten kto nie był!

No i na koniec "Szósty zmysł" w wykonaniu Live tyle, że z koncertu w Poznaniu, niemniej u nas wyglądało to bardzo podobnie. I atmosfera i dźwięk i Pezet ten sam :P


*Autorem zdjęć jest Artur Rumiński (www.klubowa.pl)

2 Response to "13.04, Pod Aniołem, Zielona Trasa - RY23 (sic!), Pezet, Małolat, Gural (sic!)"

  1. Jakie następne plany koncertowe?

    Juwenalia prawie na pewno. Przed Juwenaliam żadni fajni polscy raperzy do Torunia chyba nie zawitają, więc bieda :(