czwartek, 30 kwietnia 2009 czwartek, kwietnia 30, 2009
Jehowi nadlatują
niedziela, 26 kwietnia 2009
niedziela, kwietnia 26, 2009
Autor:
Mateusz "JAskier" Pitulski
Etykiety:
wokół mnie
3
Babka nawija:
- Czy zastanawialiście się panowie jaki rząd byłby dla nas odpowiedni? - mówi.
Ja już w głowie mam wizję bojówek PO czy innego PiSu chcących nam zepsuć sobotni dzionek, ale czytajcie dalej to wszystko się rozjaśni.
- Wszyscy w rządzie biorą pieniądze na lewo i chyba nie da się tego zmienić – opowiada Gil.
- Proszę, czy mógłby pan przeczytać ten fragment Pisma Świętego – kontynuuje babka, i wręcza Gilowi Biblię wskazując odpowiedni fragment.
Ja czuję się zupełnie jakbym był w Matriksie, czy jakimś filmie przygodowym, szczękę nieomal zbieram z ziemi.
Niemniej Gil z wrodzoną smykałką do ministrantowania czyta stosunkowo głośno Pismo Święte niczym lektor na mszy. Przy czym przystanek MZK to nie kościół, przypadkowa stara babka to nie ksiądz, a ludzie kręcący się wokół to nie audytorium. Gil kończy, ja czuję się jakby nadchodził Armagedon i coś w tym jest bo babka mówi:
- Wobec tego, jak panowie sądzicie? Jak należy przygotować się na nadchodzący Armagedon?
Dopiero w tym momencie zaczyna mi mrugać żaróweczka – Armagedon, babka z Biblią, wszystko pasuje. Jehowi nadlatują.
Gil odpowiada na pytanie babki coś o tym że należy się modlić i w ogóle bla, bla, bla. Babka zaczyna rozdawać jakieś heretyckie gazetki, a ja jako grzeczny i wbrew pozorom ułożony chłopak dziękuję serdecznie, bo nie jestem zainteresowany. Nawet jeśli babka ma choć krztynę racji (w co po zapoznaniu się z założeniami Świadków Jehowy baaaardzo wątpię), to nie chciałbym należeć do religii (sekty?) działającej jak Tele Zakupy Mango.
Świadkowie Jehowy są znani z działalności ewangelizacyjnej i swoich publikacji (najbardziej znane: "Strażnica" oraz "Przebudźcie się!").
Za http://www.wikipedia.org/
13.04, Pod Aniołem, Zielona Trasa - RY23 (sic!), Pezet, Małolat, Gural (sic!)
wtorek, 14 kwietnia 2009
wtorek, kwietnia 14, 2009
Autor:
Mateusz "JAskier" Pitulski
Etykiety:
RAP
2
obserwować, że jest on jedną z gwiazd tego wieczoru, widać że to normalny człowiek, który – jak reszta – przyszedł się fajnie pobawić w gronie znajomych. Przechadzam się po pubie i spotykam paru znajomych z Kaszczorka, a także z gimnazjum. Gadamy miło, a ja lecę po kolejne piwo bo jest już prawie 23.00 a koncert nadal się nie zaczął… Pojawiają się głosy, że Pezet śpi w hotelu, Ramona 23 nie dojedzie z powodu wypadku samochodowego (pierwszy fail tego wieczoru), czemu nie ma Gurala? – tego nie wiadomo. Aby rozkręcić imprezę (pomimo tego że DJ naprawdę daje radę) lokalni Fristajlowcy urządz
ają małego Battla i jest naprawdę wesoło. Po jakimś czasie kończą, a publiczność zaczyna skandować – MA-ŁO-LAT. Michał zachęcony swoją ksywką wibrującą w powietrzu wychodzi na scenę, a ja nakręcony jak nigdy czekam na kawałek. Raper rusza z „Rapem z boiska”, jednak po paru wersach bit leci, a słów brak. Małolat zapomniał tekstu (drugi fail)… Przeprasza, ale mówi że jest zmęczony i nie pamięta tekstów ze swojej płyty – za to może zagrać nowy kawałek z nadchodzącego albumu – Małolat&Pezet. Tutaj już się nie myli, całość brzmi dobrze jednak jako, że to prapremiera, mogę tylko się murzyńsko pobujać, bo tekstu nie znam. Później Małolat schodzi i obiecuje, że jego brat pojawi się za moment. Tak też jest w istocie. Po paru chwilach pojawia się w Pezet, w bardzo podobnej do mojej – bluzie. Najpierw Paweł przeprasza w imieniu Gurala, który również – podobnie jak RY23 – nie pojawi się tego dnia w Toruniu (trzeci i ostatni fail wieczoru). Ludzie są niezadowoleni, jednak krótko pozostają w tym stanie bo zaczyna się prawdziwa jazda. Pezet jest naprawdę dobrym wodzirejem i potrafi pociągnąć za sobą publike. Rapują razem z Małolatem. Pojawiają się kawałki: „Lubię” (jeden z moich absolutnych faworytów), „Nie tylko hit na lato”, „Gdyby miało nie być jutra”, „Noc i dzień”, a nawet klasyki z poprzednich płyt takie jak: „Seniorita” czy „Szósty zmysł”. Parę kawałków bracia przemycają z płyty płomienia w tym bardzo fajny - „WWA”. Jestem w swoim żywiole i bujam się jak biały nigga ;). Koncert około 1.00 kończy się. Jako jeden z ostatnich wychodzę z klubu. Odprowadzam do mostowej (w jednym z hoteli śpię tam raperzy) Pezeta, Małolata, ich ekipę, Charliego a także jego kumpla Komara, sam ruszam do taryfy na nowy rynek a w uszach mi gwiżdże. Nagłośnienie było naprawdę dobre. Pomimo paru minusów koncert uważam za bardzo dobry. Niech żałuje ten kto nie był!
No i na koniec "Szósty zmysł" w wykonaniu Live tyle, że z koncertu w Poznaniu, niemniej u nas wyglądało to bardzo podobnie. I atmosfera i dźwięk i Pezet ten sam :P
KGT Tawerna RPG #117
piątek, 10 kwietnia 2009
piątek, kwietnia 10, 2009
Autor:
Mateusz "JAskier" Pitulski
Etykiety:
KGT
0

Jakiś czas temu ukazał się czwarty "Kącik Gier Towarzyskich" pod moją wodzą. Zapraszam serdecznie do lektury: http://tawerna.rpg.pl/dane/trpg/tawerna117/data/spis.html#kk .
Oto spis treści:
Wstępniak :"Planszówkowe perspektywy"
Recenzje:
- Wikingowie
- Metro
- Piraci