Podrzucone/wyszperane w sieci #1


Etykiety:

0


Dziś obrazkowy wpis dla wszystkich fanów Waszki G ;). Dziękuję Kuroi Namida za info ;)
Dla tych co nie wiedzą o co chodzi (są tu jeszcze tacy?):

Jehowi nadlatują


Etykiety:

3

Wczoraj duużo się działo. W domu byłem przez jakieś 30 minut na przestrzeni całego dnia. Z samego rana szybkie szamanko i wyjazd na skatepark. Jeździło się bardzo przyjemnie, ale to właśnie temu co było po skateparku chciałem poświęcić tę notkę. Jak zwykle na przystanek przy Garbatym Mostku odprowadził mnie Gil. Siedzimy sobie z Gilem na przystanku, i palimy faje lansując się na zepsutą młodzież ;). Ptaszki ćwierkają, słoneczko świeci – żyć nie umierać. Idylle przerywa babka. Mroczna, stara babka. I zaczyna się jazda, a my patrzymy po sobie i czujemy się jak wyjęci żywcem z kart książki fantastycznej.
Babka nawija:
- Czy zastanawialiście się panowie jaki rząd byłby dla nas odpowiedni? - mówi.
Ja już w głowie mam wizję bojówek PO czy innego PiSu chcących nam zepsuć sobotni dzionek, ale czytajcie dalej to wszystko się rozjaśni.
- Wszyscy w rządzie biorą pieniądze na lewo i chyba nie da się tego zmienić – opowiada Gil.
- Proszę, czy mógłby pan przeczytać ten fragment Pisma Świętego – kontynuuje babka, i wręcza Gilowi Biblię wskazując odpowiedni fragment.
Ja czuję się zupełnie jakbym był w Matriksie, czy jakimś filmie przygodowym, szczękę nieomal zbieram z ziemi.
Niemniej Gil z wrodzoną smykałką do ministrantowania czyta stosunkowo głośno Pismo Święte niczym lektor na mszy. Przy czym przystanek MZK to nie kościół, przypadkowa stara babka to nie ksiądz, a ludzie kręcący się wokół to nie audytorium. Gil kończy, ja czuję się jakby nadchodził Armagedon i coś w tym jest bo babka mówi:
- Wobec tego, jak panowie sądzicie? Jak należy przygotować się na nadchodzący Armagedon?
Dopiero w tym momencie zaczyna mi mrugać żaróweczka – Armagedon, babka z Biblią, wszystko pasuje. Jehowi nadlatują.
Gil odpowiada na pytanie babki coś o tym że należy się modlić i w ogóle bla, bla, bla. Babka zaczyna rozdawać jakieś heretyckie gazetki, a ja jako grzeczny i wbrew pozorom ułożony chłopak dziękuję serdecznie, bo nie jestem zainteresowany. Nawet jeśli babka ma choć krztynę racji (w co po zapoznaniu się z założeniami Świadków Jehowy baaaardzo wątpię), to nie chciałbym należeć do religii (sekty?) działającej jak Tele Zakupy Mango.

Świadkowie Jehowy (pełna nazwa: Chrześcijański Zbór Świadków Jehowy, oficjalna nazwa prawna w Polsce: Strażnica – Towarzystwo Biblijne i Traktatowe – Zarejestrowany Związek Wyznania Świadków Jehowy) – związek wyznaniowy głoszący, że jedynym Bogiem jest Jehowa i oczekujący na zbliżający się Armagedon. Świadkowie Jehowy są zaliczani do tzw. nurtu badackiego (zob. Badacze Pisma Świętego), należącego do wyznań millenarystycznych. Ruch został zapoczątkowany przez Charlesa T. Russella w 1872 r. w Pensylwanii (USA). Obecnie liczy około 7,1 miliona członków, a najwyższa ich zeszłoroczna liczba wynosiła 7 124 443 aktywnych głosicieli na całym świecie. (2008).
Świadkowie Jehowy są znani z działalności ewangelizacyjnej i swoich publikacji (najbardziej znane: "Strażnica" oraz "Przebudźcie się!").





Za http://www.wikipedia.org/

13.04, Pod Aniołem, Zielona Trasa - RY23 (sic!), Pezet, Małolat, Gural (sic!)


Etykiety:

2



Wysiadam z 23, po małym, świątecznym beforze u mnie w domu. Po paru piwkach z dwoma Nataliami i Bartkiem humor mi dopisuje. Żegnam się z Natką i ruszam w stronę dworca PKS, gdzie jestem ustawiony z Charlie’m. Witamy się staropolskim „Joł!”, po czym ruszamy w stronę „Pod Aniołem” gdzie ma się odbyć upragniony, zielonotrasowy koncert. Po drodze zaczynają o sobie dawać znać pełne pęcherze ;). No i tak sobie myślimy gdzie by tu sobie (za darmo) ulżyć naszym cierpieniom. Po pewnych perturbacjach trafiamy na dogodne miejsce i lżejsi idziemy nareszcie na koncert. Jest koło 20.00 – czyli godzina startu imprezy. „Pod Aniołem” ludzi – jakby to powiedział Ramona – wuchta. Głównie małolaty no i sporo dziewuch. Po parudziestu minutach czekania ochrona nareszcie otwiera odrzwia ;) i możemy wejść. Z wnętrza donosi się jakiś ciężki bit. Charlie wszedł przede mną i trzyma wolne miejsce na ławeczce tuż obok sceny. Za gramofonami urzęduje już główny DJ całego wieczoru – ERHA. Ludzie sięschodzą a my pykamy sobie fajki i pijemy nietaniego (6zł) Lecha. Małolat już jest na miejscu – siedzi sobie z ekipą 2 stoliki obok nas. Pozdrowiony toastem Charliego – odwzajemnia gest. W ogóle nie da się za

obserwować, że jest on jedną z gwiazd tego wieczoru, widać że to normalny człowiek, który – jak reszta – przyszedł się fajnie pobawić w gronie znajomych. Przechadzam się po pubie i spotykam paru znajomych z Kaszczorka, a także z gimnazjum. Gadamy miło, a ja lecę po kolejne piwo bo jest już prawie 23.00 a koncert nadal się nie zaczął… Pojawiają się głosy, że Pezet śpi w hotelu, Ramona 23 nie dojedzie z powodu wypadku samochodowego (pierwszy fail tego wieczoru), czemu nie ma Gurala? – tego nie wiadomo. Aby rozkręcić imprezę (pomimo tego że DJ naprawdę daje radę) lokalni Fristajlowcy urządzają małego Battla i jest naprawdę wesoło. Po jakimś czasie kończą, a publiczność zaczyna skandować – MA-ŁO-LAT. Michał zachęcony swoją ksywką wibrującą w powietrzu wychodzi na scenę, a ja nakręcony jak nigdy czekam na kawałek. Raper rusza z „Rapem z boiska”, jednak po paru wersach bit leci, a słów brak. Małolat zapomniał tekstu (drugi fail)… Przeprasza, ale mówi że jest zmęczony i nie pamięta tekstów ze swojej płyty – za to może zagrać nowy kawałek z nadchodzącego albumu – Małolat&Pezet. Tutaj już się nie myli, całość brzmi dobrze jednak jako, że to prapremiera, mogę tylko się murzyńsko pobujać, bo tekstu nie znam. Później Małolat schodzi i obiecuje, że jego brat pojawi się za moment. Tak też jest w istocie. Po paru chwilach pojawia się w Pezet, w bardzo podobnej do mojej – bluzie. Najpierw Paweł przeprasza w imieniu Gurala, który również – podobnie jak RY23 – nie pojawi się tego dnia w Toruniu (trzeci i ostatni fail wieczoru). Ludzie są niezadowoleni, jednak krótko pozostają w tym stanie bo zaczyna się prawdziwa jazda. Pezet jest naprawdę dobrym wodzirejem i potrafi pociągnąć za sobą publike. Rapują razem z Małolatem. Pojawiają się kawałki: „Lubię” (jeden z moich absolutnych faworytów), „Nie tylko hit na lato”, „Gdyby miało nie być jutra”, „Noc i dzień”, a nawet klasyki z poprzednich płyt takie jak: „Seniorita” czy „Szósty zmysł”. Parę kawałków bracia przemycają z płyty płomienia w tym bardzo fajny - „WWA”. Jestem w swoim żywiole i bujam się jak biały nigga ;). Koncert około 1.00 kończy się. Jako jeden z ostatnich wychodzę z klubu. Odprowadzam do mostowej (w jednym z hoteli śpię tam raperzy) Pezeta, Małolata, ich ekipę, Charliego a także jego kumpla Komara, sam ruszam do taryfy na nowy rynek a w uszach mi gwiżdże. Nagłośnienie było naprawdę dobre. Pomimo paru minusów koncert uważam za bardzo dobry. Niech żałuje ten kto nie był!

No i na koniec "Szósty zmysł" w wykonaniu Live tyle, że z koncertu w Poznaniu, niemniej u nas wyglądało to bardzo podobnie. I atmosfera i dźwięk i Pezet ten sam :P


*Autorem zdjęć jest Artur Rumiński (www.klubowa.pl)

KGT Tawerna RPG #117


Etykiety:

0


Jakiś czas temu ukazał się czwarty "Kącik Gier Towarzyskich" pod moją wodzą. Zapraszam serdecznie do lektury: http://tawerna.rpg.pl/dane/trpg/tawerna117/data/spis.html#kk .
Oto spis treści:
Wstępniak :"Planszówkowe perspektywy"
Recenzje:
- Wikingowie
- Metro
- Piraci