O Pani nasza Kurwa Mać. Joł!


Etykiety:

1

Tytuł tej notki, dosyć wulgarny, zaczerpnięty został z knigi Piotrka Rogoży (który przyjedzie do nas na TDFy). Polecam jego obydwie książki, a w szczególności motyw Kurwy Mać czczonej przez ziomali. Jednak nie o tym ma być ta notka. Tym razem, pojadę EMO klimatem. Życie jest złe, żyletki i te sprawy. Walnąć się łomem, skoczyć z mostu, albo w wersji bardziej lajtowej schlać się jak świnia. Strasznie wszystko się komplikuje ostatnio. O swoich problemach zdrowotnych nawet nie piszę, bo po nich wszystkich sądzę, że gdybym założył specjalistycznego bloga medycznego to byłby w czołówce wyszukiwarek. Pierw problemy zdrowotne sprawiły, że cały Sierpień siedziałem w domu, ale nic to mówię – wynagrodzę sobie Polconem. Będzie fajna biba, zrobie turniej Konkurencji, poznam Pomimo, pogadam na żywo w sprawie wydania „Pnącz” z Lizardem i Puszonem, ale nie – byłoby zbyt pięknie. Choroba i ciach Polcon sobie leci, a ja sobie leżę. Później był Zahcon. Udał się dosyć fajnie, jednak z relaksem miał – wbrew temu co nakrzyczała na mnie Magda – mało wspólnego. Obiecałem sobie, że Polcon wynagrodzę sobie U-botem w Łodzi. Zgłosiłem nawet oficjalnie turniej Konkurencji do Programu. A tu trzask, choroba pozahconna – przeziębienie. Wszystko ok., turniej Konkurencji jest wdrukowany w Informatorze, gorzej że mnie nie ma. Deskorolka, leży i kwiczy w samotności, ja zaczynam wariować z nudów. Kurwa Mać. Joł!

1 Response to "O Pani nasza Kurwa Mać. Joł!"

  1. wałcz says:

    świat jest zły xD wstrzeliłeś sie w klimat. emo forever!!!