
Wczoraj ukazał się artykuł, w którym nieco o mojej i Marcina przygodzie z fantastyką, nieco o TPzF, grach, Kobietach (Bleh :P). Także czytajcie zamieszczny scan i komentujcie.
*w scanie widnieje logo TPzF w miejsce zdjęcia, na którym byliśmy. Z uwagi na jego obleśność, wolimy go nie przytaczać ;).

Matury powoli się kończą. Zostały mi jeszcze tylko egzaminy ustne z angielskiego i niemieckiego. Generalnie nie chcę mi się specjalnie pisać na ten temat, dlatego dziś nieco o… dzisiejszym dniu :). Nareszcie zaczynam mieć czas na swoje zajęcia. Zacząłem znów jeździć na desce, a także zabrałem się za lekturę nowej książki – Operacja dzień wskrzeszenia autorstwa naszego dobrego znajomego z 4 ed. TPzF – Andrzeja Pilipiuka, ale wróćmy do sedna wpisu. Z nudów (na desce byliśmy tylko ja i Gil) wybraliśmy się na ruiny toruńskiego Tormięsu, poza 2 ładnymi koleżankami w jednej z pieczar, znaleźliśmy… UWAGA! Kolesia siedzącego w podziemiach z 4 zapalonymi zniczami i… lalką. Szok na maksa, jakiś psychol. Klimat naprawdę niezły, człowiek ma poczucie jakby przeniósł się do realiów takich dzieł jak Neuroshima, Fallout czy I’m Legend. Naprawdę było sporo strachu. Tormięs zamienia się w coś na podobę Czarnobyla. Z ruin, chodników i cegieł rzeźni wyrastają ogromne drzewa, krzaki i trawy. Wszędzie pełno niebezpiecznych dziur i ogromny system korytarzy pod ziemią. A po tym wszystkim skaczą króliki, lata mnóstwo ptaków. Gdyby nie żule, byłoby to wymarzone miejsce na deskę czy sesję RPG. Gdyby nie żule…

W poniedziałek, 5 maja (czyli w pisemną maturę z języka polskiego) ten blog będzie obchodził swoje pierwsze urodziny. Pisze mi się bardzo miło, mam nadzieje, że i Wy wchodzicie tutaj nie z przymusu, a z tego powodu, iż czasem Was coś zainteresuje, przykuje uwagę. Dziękuję serdecznie za to, że chce wam się czytać i komentować. Mam nadzieję, że 2 rok tego bloga będzie równie dobry. Nie ukrywam, iż mimo tego że jest to praktycznie pamiętnik to bardzo się cieszę z wszelkich komentarzy. Tym razem jest to naprawdę ostatni wpis przed maturą :P. Podsumowując, dzięki za aktywność i zainteresowanie. Mam nadzieję, że przy drugich urodzinach, ilość wpisów nie spadnie, a zawartość będzie dużo ciekawsza, czego Wam i sobie życzę. Trzymajcie kciuki za maturę!